środa, 6 czerwca 2012

Romek odszedł




Romku*, drogi braciszku!
Cieszę się, że wreszcie przemówiłeś głosem Boga.
Boga, który - tak czy siak - w końcu zrównuje nas wszystkich i zaczynamy mówić tym samym językiem. 
Cieszę się, że wreszcie powróciłeś do tych brzóz, dębów, modrzewi i lip, wśród których razem hulaliśmy na sankach, a latem wąchaliśmy kwiaty posadzone wzdłuż tej oto Alei Żyjących w Bogu. Wtedy też się śmiałeś, tak samo jak i my, ale nic poza tym – nie potrafiłeś nic więcej, bo nie pozwalała Ci na to nieszczęśliwa, ziemska skorupa.
Cieszę się, że po wielu, wielu latach cierpienia udało Ci się wreszcie z niej wyleźć, porzucić ją, i przemówiłeś do nas swoim prawdziwym głosem.
Cieszę się, że w końcu mogę Cię usłyszeć.

 *) Romek








7 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Dzięki, Małgoś. Czasami nawet ja potrzebuję przytulenia.

      Usuń
  2. Romek spoczywa na starym cmentarzu w Kocborowie, wśród drzew i ptasich treli. Jemu śpiewają już aniołowie. Wyrosły mu skrzydła i swobodny jest jak ptak, który wyśpiewuje pieśń nad jego mogiłą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie dopowiedziałaś, Zosieńko. Dziękuję.

      Usuń
  3. Myślę, że jeśli to przeczytał, ucieszył się, bo pięknie Go pożegnałeś.
    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że usłyszał. Było przeczytane (ja nie dałem rady) podczas ceremonii pogrzebowej.
      Dzięki, Iwonko.

      Usuń
  4. Ale piękne widoki. Aż strach pomyśleć, że zima istnieje:)
    Ja kocham las.i mogę iść lasem bez celu.......A najpiękniej las pachnie po deszczu......A w dzieciństwie z chęcią wspynałem się po drzewach.
    Pozdrawiam Vojtek

    OdpowiedzUsuń